KRONIKA - ROK 2003 - ROMITORIUM FRANCISZKAŃSKIE W JAWORZYNCE

Przejdź do treści

Menu główne:

KRONIKA - ROK 2003

Kronika

KRONIKA PUSTELNI
(OKRES WIELUŃSKI)


ANNO DOMINI 2003


2003-Wiosna Powierzono p. Bańce z Tych i jego firmie budowlanej, przygotowanie kosztorysu remontu domu w Jaworzynce, według planów państwa Loranców. Kosztorys okazał się bardzo duży (ponad 400 tys. zł), dlatego Definitorium Prowincji go nie zatwierdziło. Odbyła się później kolejna męska rozmowa pomiędzy o. Prowincjałem i o. Wikariuszem a o. Rafałem a o. Syrachem. W czasie której ustalono:

o. Prowincjał da na remont 200 tys. zł, w przeciągu dwóch lat (po 100 tys. na każdy rok)
rezygnujemy z planu państwa Lorenców, i zadowolimy się prostą przebudową domu do potrzeb pustelni
Prowincja finansuje remont domu a my mamy wypracować środki na wyposażenie klasztoru (meble i wszystkie potrzebne rzeczy)
aby móc wypracować środki finansowe, o. Prowincjał od środy popielcowej zawiesza działalność romitorium
-   przeprowadzamy się w pobliże Jaworzynki aby móc na miejscu doglądać remontu

 Aby móc czuwać na miejscu nad przebiegiem remontu zaczęliśmy szukać miejsca gdzie moglibyśmy na ten czas zamieszkać. Najbliższy klasztor naszych braci jest w Jabłonkowie ale tamtejszy Gwardian oświadczył o. Prowincjałowi, że nie ma miejsca w klasztorze. Zwróciliśmy się więc z prośbą do Matki Marioli Przełożonej Prowincjalnej Sióstr Służebniczek z Panewnik, o to abyśmy mogli zamieszkać w jednym z ich klasztorów w Istebnej. Matka Mariola przyjęła tę prośbę nadzwyczaj przychylnie, ciesząc się z tego, że może nam pomóc.

  Zakupiliśmy (za pieniądze z Kurii Prowincjalnej) terenową Ładę Niwę, która po remoncie u p. Mirosława Korandego z Zabrza zaczęła nam służyć zwłaszcza po beskidzkich kopcach.

2003.05.10 Rano pożegnaliśmy nasz klasztor w Wieluniu, dziękując Bogu za to że mogliśmy tutaj rozpocząć nasze życie pustelnicze. Doświadczyliśmy tu wiele dobra od Boga a także ze strony naszych współbraci. Ze sobą zabraliśmy tylko najkonieczniejsze rzeczy i już po południu zapukaliśmy do klasztoru Sióstr Służebniczek w Istebnej.

2003.05.13 Tego dnia, we wspomnienie MB Fatimskiej przyjechała na Śliwkulę firma p. Ryszarda Bańki z Tych i rozpoczęła remont domu. Odczytaliśmy to jako szczególny znak Opatrzności Bożej i opieki Matki Bożej.

  Robotnicy z firmy p. Bańki mieszkają na Śliwkuli. Sami sobie gotują i dbają o siebie, co jest dla nas bardzo praktyczne, bowiem odpada nam troska o robotników. Raz w tygodniu przyjeżdża p. inż. Bańka i wraz z o. Rafałem i majstrem Andrzejem ustalają kolejność prac.

  To co można było zauważyć od początku, to solidność firmy (nie było żadnego pijaństwa) i duże tempo prac, co dało nam nadzieję na szybkie ukończenie remontu.

  Nasz pobyt w Istebnej rozpoczęliśmy od odwiedzin księży z dekanatu. Byliśmy przyjęci bardzo serdecznie, szczególnie przez ks. Dziekana Jerzego Patalonga proboszcza z Istebnej. Widząc naszą obecność w Istebnej poprosił o pomoc w konfesjonale i przy ołtarzu, co też sowicie nagradzał. Dzięki jego życzliwości mogliśmy powoli poznawać miejscowych ludzi i zwyczaje lokalnego kościoła.

  Mieszkając u sióstr Służebniczek, codziennie jeden z braci odprawiał na miejscu, a drugi jechał do drugiego ich klasztoru na Bucznik. Siostry ofiarowały nam za darmo mieszkanie i wyżywienie jako ich pomoc w budowie pustelni. Trzeba przyznać, że bardzo szybko zżyliśmy się i podczas pobytu braci w ich klasztorze nie było najmniejszego nieporozumienia.

2003-Lipiec Ponieważ Siostry mają przez cały lipiec zajęty swój dom, o. Syrach skorzystał z gościnności ks. Dziekana i zamieszkał w jego mieszkaniu w domu parafialnym. O. Rafał przez cały miesiąc głosił rekolekcje.

  Prace na budowie nabrały szczególnego rozmachu. Poczynając od poddasza, przez przyziemie aż do piętra trwały prace remontowe. Ich tempo było naprawdę duże.

  W lipcu przyjechał p. Stanisław Pietyra z Katowic, który poświęcił cały swój urlop na pracę w kaplicy. Postanowiliśmy ją wyłożyć kamieniem z którego jest budowany nasz klasztor w Tychach. Po wybraniu kamieni i przywiezieniu ich z Tych, p. Stanisław bardzo solidnie zabrał się do iście syzyfowej pracy, którą szczęśliwie zakończył z końcem lipca.

  Za radą ks. Proboszcza z Koniakowa nawiązaliśmy kontakt ze stolarzem p. Zowadą z Koniakowa, który okazał się wielkim dobrodziejem naszej budowy. Z wielką kompetencją niedrogo i zawsze terminowo wykonał całą stolarkę w klasztorze. Co więcej służył zawsze pomocą i radą.

  Ponieważ zadecydowaliśmy, że będziemy palić drzewem, od samego początku stanęliśmy przed koniecznością zakupienia odpowiedniej ilości drzewa, pocięcia go i wysuszenia. Pomoc w zakupieniu okazał nam p. Michał Urbaczka, miejscowy leśniczy i nasz sąsiad p. Suszka. Jednym z naszych pierwszych zakupów była spalinowa piła i kosa. Cały lipiec z pomocą Janka Probosza z Istebnej zdołaliśmy pociąć, porąbać i poukładać buki do suszenia.

2003-Sierpień W tym miesiącu prace nadal posuwały się w dużym tempie. Między innymi zamontowano czeski piec Atmos na drzewo (firma p. Szymańskiego z Bytomia), oraz kominek w salce rekreacyjnej. Założono także okna wykonane przez firmę p. Szmeka z Jaworzynki.

  Od sierpnia (z małymi przerwami) pracowali w pustelni, bracia Jan Vianey i Jordan. Przeważnie montowali to wszystko co już można było zamontować z dziedziny wodnokanalizacyjnej i elektrycznej. Swoją pracę zakończyli we wrześniu.

  O. Syrach cały sierpień przebywał w klasztorze naszych braci w Gubbio w Italii, przywożąc ofiary i intencje mszalne.

2003-Wrzesień Tempo prac w pustelni nadal duże. Najwięcej wysiłku kosztowało wybranie ziemi z dolnych pomieszczeń i założenie w nich drenażu. Dzięki Bogu cały czas sprzyjała pogoda.

  Na święto Podwyższenia Krzyża o. Syrach przywiózł pięknie namalowany przez s. Michaelę OCD z Katowic, krzyż San Damiano. Jest to dar Sióstr Karmelitanek Bosych z Katowic dla naszej pustelni. Także w tym miesiącu, według własnego projektu wykonał i zamontował oświetlenie w kaplicy o. Ksawery Majewski Gwardian z Bytomia. Gdy firma p. Zowady zamontowała drewnianą podłogę i sufit, a także przywiozła ławki ołtarz i ambonę okazało się że kaplica była pierwszym gotowym pomieszczeniem w pustelni.

  Na imieniny o. Rafała i Syracha przyjechał o. Prowincjał i o. Wikariusz, którzy podarowali kielich z kapituły generalnej z Asyżu, a także z zadowolenie zapoznali się z przebiegiem prac w pustelni.

2003-Październik Rozpoczęły się prace wykończeniowe, zakładanie paneli, malowanie, itd. Na tydzień przyjechał p. Puczok z Jabłonkowa który wykafelkował kuchnię. A p. Martynek wykonał regał do spiżarki. Okazało się że było dosyć sporo kłopotu ze znalezieniem dobrych kafelkarzy dla reszty klasztoru, ale z pomocą przyszła nam firma p. Zowady. Za czasem przekonaliśmy się, że pracownicy p. Zowady potrafią zrobić dosłownie wszystko. Tempo prac nieco osłabło z powodu braku rezerw finansowych. Ale dzięki pożyczkom, dobrych ludzi uzyskaliśmy konieczne środki i prace mogły ruszyć mocno do przodu. Opatrznościowym okazał się kominek w salce rekreacyjnej, którym można było ogrzać najważniejsze pomieszczenia.

  W niedzielę, 5 października ks. Dziekan Jerzy Patalong, pozwolił nam wygłosić kazania w Istebnej i przeznaczył cała kolektę na naszą pustelnię. Poznaliśmy bardzo dużą ofiarność miejscowych parafian.

2003-Listopad Miesiąc ten był ostatnim w budowie. Jako jedną z ostatnich prac było pociągnięcie na nowo wody i wypróbowanie pieca wraz z całą instalacją CO. Próba wypadła dobrze. Firma p. Bańki, przyśpieszyła tempo prac i zakończyła je 28 listopada w piątek. Prace wykonane były solidnie, ale teraz muszą być poddane próbie czasu aby się przekonać czy rzeczywiście remont był udany.

Pro memoria.   Dobrodzieje w wyposażaniu klasztoru:
 SS. Antoninki z Wielunia: pralka, kołdry, poduszki, koce, pościele;
  SS. Elżbietanki z Jabłonkowa: talerze i sztućce;
  Państwo Skupieniowie z Jabłonkowa: kanapa i fotele do salki rekreacyjnej
  P. Marek Janicki (brat o. Syracha): cały sprzęt AGD do kuchni
  P. Stanisław Zowada z Koniakowa: ołtarz i ambonka do kaplicy
  Wielkimi dobrodziejami klasztoru okazali się nasi sąsiedzi państwo Suszko wie. Ich pomoc i życzliwą obecność odczuwaliśmy na każdym kroku.

2003-Listopad/Grudzień Ten okres zaznaczył się już ostatnimi pracami w klasztorze. Bracia Vianey, Wit i Miłosław zakończyli montowanie wszystkich lamp i kontaktów. Firma stolarska p. Zowady ustawiała już zrobione przez siebie meble (łóżka, biurka, szafy, regały). W sprzątaniu pomogły Siostry Elżbietanki z Jabłonkowa. Przeprowadzkę wyznaczono na dni po Uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP.

2003.12.08 Tego dnia po raz ostatni przyjechaliśmy do Wielunia aby zapakować wszystkie nasze rzeczy oraz dary Sióstr Antoninek. Co prawda z wysiłkiem, ale udało się nam wszystko zmieścić w dwóch busach. Pierwszym - seminaryjnym jechał o. Rafał a drugim Michał Korandy syn naszego dobrodzieja z Zabrza. W przeprowadzce pomagali nam bracia Ozeasz, Auksencjusz i Bożydar. Ostatnią Mszę św. w Wieluniu odprawiliśmy we wtorek o 6.30 i po pożegnaniu z miejscową wspólnotą ruszyliśmy do Jaworzynki.

KRONIKA PUSTELNI NA ŚLIWKULI
OD PRZYBYCIA I ZAMIESZKANIA TAM BRACI


2003.12.09 Tego dnia po południu na stałe przyjechali do pustelni na Śliwkuli o. Rafał i o. Syrach. Pierwszą Eucharystię sprawowano następnego dnia rano. Trwa rozpakowywanie się, układanie wszystkich rzeczy. Ponieważ tych porządków jest bardzo dużo, postanowiono że w pełny program dnia będzie się realizować po świętach.

2003.12.16 Pierwszy atak zimy. Śniegu tak dużo nasypało, że nie było już możliwe ładą wjechać do góry. Póki co parkujemy u państwa Suszków przy potoku. Zaczęliśmy regularne odśnieżanie drogi, przez łąkę do romitorium. Zima uniemożliwiła przyjazd o. Prowincjałowi, poświęcenie przekładamy na po świętach.

2003.12.17 Tradycyjnie napisaliśmy list do prowincji z kilkoma informacjami o tym co u nas. Oto on:

 Korzystając z okazji, chcemy czcigodnym Współbraciom przekazać kilka informacji z naszej prowincjalnej pustelni. Siedem miesięcy temu w maju rozpoczęliśmy remont, mający na celu dostosowanie domu otrzymanego w darze od państwa Sikorow, do warunków jakie powinien spełniać dom zakonny. Po siedmiu miesiącach intensywnych prac wewnątrz domu, 12 XII mogliśmy się do niego przeprowadzić. Nasza pustelnia składa się z następujących pomieszczeń: kaplicy i malutkiej zakrystii, trzech pokoi dla braci, pokoju dla gości, salki rekreacyjnej, kuchni która służy jednocześnie jako refektarz oraz pralni i kotłowni. Można powiedzieć, że klasztor jest już wewnątrz kompletnie wyposażony i wykończony. Na przyszły rok, jeśli tylko Boża Opatrzność pozwoli, pozostały do wykonania: zmiana dachu oraz ocieplenie budynku.

  Przez te siedem miesięcy, od naszego przybycia do Istebnej, doświadczyliśmy wiele znaków Bożej Opatrzności, jak i ludzkiej życzliwości. Zostaliśmy bardzo życzliwie przyjęci przez miejscowe duchowieństwo. W wielu tutejszych kościołach służyliśmy czy to na ambonie, konfesjonale lub przy ołtarzu. Nasze przybycie do Istebnej początkowo wzbudziło u wielu osób sensację, która z czasem przeszła w życzliwość i bardzo konkretną pomoc. Szczególnej pomocy doświadczyliśmy od miejscowych sióstr Służebniczek. Boża Opatrzność przejawiła się także i w tym, że w miesiącu sierpniu wyasfaltowano drogę wiodącą w pobliże naszego klasztoru.

  Przed nami jeszcze poświęcenie pustelni i kanoniczna erekcja domu zakonnego. Jednak najważniejsze jest to, że z tego domu już płynie modlitwa za naszą Prowincję i każdego Współbrata. Zgodnie z przeznaczeniem tego domu, jest on otwarty dla wszystkich braci, chcących odprawić swe rekolekcje, dzień skupienia, czy po prostu wśród ciszy gór i lasów zregenerować swoje siły fizyczne i duchowe. Zapraszamy i zapewniamy, że każdy z braci znajdzie tutaj swój dom. Wystarczy przedtem do nas zatelefonować, aby ustalić termin przyjazdu.

2003.12.20 Porządki i prace przedświąteczne przed świąteczne podzieliliśmy następująco. O. Rafał - kuchnia i przygotowanie potraw wigilijnych, o. Syrach - palenie w piecu.

2003.12.24 Pierwsza wigilia w pustelni na Śliwkuli. O. Rafał spisał się na medal w kuchni, potrawy wigilijne smakowały doskonale. Atmosfera była bardzo miła i prawdziwie świąteczna. Na pasterkę pojechaliśmy do kościoła parafialnego w Koniakowie, gdzie ks. Proboszcz powitał nas i oficjalnie przedstawił jako swoich parafian. W nocy spadła temperatura poniżej dwudziestu stopni Celsjusza.

2003.12.26 Postanowiliśmy w tych świątecznych dniach szczególnie podziękować naszym dobrodziejom. Na mszę św. zaprosiliśmy naszych fundatorów państwo Sikorów, a na obiad udaliśmy się do naszych stolarzy państwa Zowadów.

  Po obiedzie zawitał do nas ks. Proboszcz z Koniakowa Jerzy Kiera z kolędą. Wyraził swoją radość że na terenie swojej parafii ma franciszkańską pustelnię.

  Dziś w godzinach popołudniowych przyjechał do romitorium o. Prowincjał Józef i o. Wikariusz Bonawentura aby poświęcić naszą pustelnię. Uczynili to w ramach nabożeństwa kolędowego. O. Prowincjał podarował do pustelni czerwony ornat który przywiózł z misji. Wieczorem odbyła się długa i radosna rekreacja w której wspominaliśmy historię powstania pustelni i jej przyszłość.

2003.12.27 W sobotę nasi goście sprawowali swoją pierwszą Eucharystię w romitorium, wypraszając dla prowincjalnej pustelni błogosławieństwo Boże. O. Prowincjał wyjeżdżając obiecał nam jak najszybszą erekcję pustelni, a także rozesłanie listów dziękczynnych do ks. Biskupa Tadeusza Rakoczego, ks. Proboszcza z Koniakowa, Sióstr Służebniczek.

  Zgodnie z naszą umową po świętach zakończyliśmy okres instalacji w romitorium i rozpoczęliśmy regularne życie według następującego planu:

 Program dnia romitorium od 27XII 2003 r.
 Codzienny
24.00-1.00 Adoracja Najświętszego Sakramentu, Godzina czytań
6.30 Modlitwy poranne i Jutrznia
7.00 Msza św. wspólnotowa, Modlitwa w ciągu dnia - Tercja
7.40 Śniadanie, modlitwa indywidualna, praca, studium
12.00 Obiad i modlitwy poobiednie, Modlitwa w ciągu dnia - Seksta, zajęcia własne (odpoczynek, praca, studium )
17.00 Wystawienie Najświętszego Sakramentu, Modlitwa w ciągu dnia - Nona, adoracja
18.15 Nieszpory
18.30 Kolacja i rekreacja
20.00 Kompleta i spoczynek w Panu

 Świąteczny
7.00 Modlitwy poranne i Jutrznia
7.30 Msza św. wspólnotowa, Modlitwa w ciągu dnia
Tercja
12.00 Obiad
17.00 Adoracja Najświętszego Sakramentu, Nieszpory i Godzina czytań
18.30 Kolacja
20.00 Kompleta

  Wtorek 16.30 - krąg franciszkański
  Piątek 16.30 - wspólnotowa Lectio Divina
  Droga krzyżowa po Mszy św. w piątek
  Z soboty na niedzielą i w święta nie ma nocnej adoracji

 Podzieliliśmy też obowiązki. Na przemian po tygodniu jeden z braci pali w piecu a drugi gotuje. Klasztor sprzątamy w soboty. Na przemian jeden z braci jest hebdomadarzem. O. Rafał jako koordynator, prowadzi księgi i trzyma kasę. O. Syrach jest kronikarzem.

2003.12.27 Kolejne radosne dziękczynienie. Tym razem przyjechały do nas siostry służebniczki z Istebnej Centrum i Bucznika. Po Eucharystii i zwiedzaniu pustelni, bardzo radosna i długa wspólna rekreacja.


Ciąg dalszy czytaj Kronika - Rok 2004

Oglądaj w Galerii Kronika - Wpisy Gości

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego